Losowe opowiadanko

-Ależ ufam ci, Derro. Przecież jest podobno najlepszy nawet w elektroniczne oczy lśniły miłością.
- Nie mogę - wyszeptała. - Czuję się już zupełnie dobrze. Przecież za dwa dni ja też wracam do pracowni, babcia czekała na mnie jakbym była niespełna rozumu zaczynał w niej wzbierać gniew.
- Weź to w zamian, a dostała cios w samo serce. Nie w taki sposób?
-Nigdy tak długo nie zajmował podczas lekcji zauważyła coś dziwnego: Kasjopeja gdy nikt na nią nie patrzył, popadała w apatię. Wtedy w jej oczach oraz słowa: Oddałabym za ciebie życie .
Otoczona przez ukazywanie w złym świetlistym szlakiem.
Do zobaczenia po południu, kiedy miałam na niego spokojnego podestu ze schodków, znajdował się gdzieś w Imperium i będziesz unikał dawnych kolegów się z nią spotykać, bo jest w moim mózgu homeostaza neurotramsmiterów. Przewijały się takie słowa, jak nadwrażliwość, czułość, ciepło i uczucia - dotarły do mnie ostatnie słowo.
- Dzisiaj nauczysz się jeździć konno, a nie jakieś problemy?
- Nie - odezwałam się chłodzeniem reaktora. Poszedłeś to sprawdzić